Wykład „Dziwne losy międzychodzianki Matyldy Kronberg”

W czwartek 11. grudnia 2025 r. wysłuchaliśmy wykładu dr Katarzyny Sztuby-Frąckowiak. Prezentację zatytułowaną „Tragiczne losy pielęgniarek Szpitala Psychiatrycznego w Międzyrzeczu-Obrzycach w czasie II Wojny Światowej. Dziwne losy międzychodzianki Matyldy Kronberg” poprzedzono krótką historią szpitala psychiatrycznego w Międzyrzeczu od jego powstania w roku 1904 do lat 40-tych XX wieku.

Potocznie nazywany wtedy „zakładem dla obłąkanych” przyjmował chorych ze skołatanymi, nerwami, depresją oraz innymi poważniejszymi schorzeniami psychicznymi. W okresie wojny kierowano tam także pensjonariuszy domów starców. Jako osoby uznawane przez politykę III Rzeszy za „zbędnych zjadaczy chleba”, w ramach wprowadzania w życie rasistowskiej idei czystości rasy, były unicestwiane, czyli zabijane środkami farmakologicznymi, żeby odciążyć społeczeństwo niemieckie. (!)

Tym niegodnym procederem kierował dyrektor Zakładu – Walter Grabowski – były kupiec, sprzedawca pasty do butów ze Szczecina, który z czasem zamienił szpital w obóz śmierci. Personel wykonywał jego polecenia ze strachu przed utratą intratnej pracy (służbowe mieszkania, darmowe posiłki, kartki na żywność i inne przywileje), a potem już z obawy przed karą za popełnione zbrodnie. Część z nich została po wojnie osądzona i skazana, większość jednak, a także sam dyr. Grabowski ukryła się i uniknęła kary.

Wśród wielu innych, brała w tym udział jedna z pielęgniarek, bohaterka wykładu, pochodząca z okolic Międzychodu – Matylda Kronberg. Urodziła się w 1899 roku w Mokrzcu, związana rodzinnie z Raduszem i Zwierzyńcem, chodziła do szkoły ewangelickiej. Po Traktacie Wersalskim wraz z rodzicami przeniosła się do Międzyrzecza i przyjęła obywatelstwo niemieckie. Początkowo podjęła pracę jako salowa, potem ukończyła szkołę pielęgniarską i do końca wojny pracowała w Obrzycach. W 1932 roku urodziła bliźnięta, które wychowała sama (ojciec dzieci odmówił płacenia alimentów) dzięki zasiłkowi od państwa. Mimo szykan, jakie spadły na nią za urodzenie nieślubnych dzieci, gróźb zwolnienia z pracy za „nieobyczajne prowadzenie się”, udało jej się je wychować i zarobić na utrzymanie aż do wkroczenia armii sowieckiej. Po wojnie ślad po niej i dzieciach zaginął.

– H. Kańdulska –

Foto: Roman Gawron

Możesz również polubić…